Lifestyle

21 dni bycia dla siebie ważnym – Wyzwanie

wyzwanie-21-dni

O tym jak ciężko znaleźć dla siebie chwilę, wie praktycznie każdy. Wiecznie zabiegani za pracą, ambicjami, rodziną dziećmi lub (tutaj wpisz to, co aktualnie absorbuje mocno Twoją uwagę), zapominamy o swoim zdrowiu, potrzebach i choćby chwili oddechu.

Ostatnio mocno dały mi popalić moje zobowiązania w życiu. Do takiego stopnia, że wracając z pracy wciąż lądowałam przy komputerze, pracując dalej do późnych godzin wieczornych. Oczywiście prędko odbiło się to na moim zdrowiu. I pewnego dnia, kiedy ledwo z wycieńczenia wdrapałam się na moje 3 piętro bez windy, nie mając siły zrobić w domu niczego pożytecznego zdecydowałam, że tak to nie może wyglądać. Oczywiście w takim tempie jestem w stanie długo jeszcze funkcjonować. Ale zdecydowałam, dosyć spontanicznie, że pora zrobić w tym wszystkim coś też dla siebie. By poczuć się po prostu dobrze sama ze sobą.

Wyczytałam gdzieś kiedyś, a rzadko kiedy mam czas czytać takie pierdoły, że jeśli przed 21 będziemy powtarzać pewne czynności, wejdą one nam w nawyk i później łatwiej będziemy wprowadzać je w życie, jakby tak naturalnie z przyzwyczajenia.

Potrzebujesz jedyne 21 dni, by przyzwyczaić się do faktu, że jesteś ważna/ważny.

Nie wydaje się to nieosiągalne, prawda? Dlatego zamierzam spróbować!

Wprowadzam w swoje życie 21 dni wyzwania, gdzie codziennie zamierzam znajdować dla siebie pół godziny, które wykorzystam tylko dla siebie. 30 minut to nie jest aż tak wiele, a może uda zmienić się coś w nastawieniu do siebie i do świata. 🙂

Podchodzę do tematu dosyć luźno, to ma nie być przymuszanie, ani nic na siłę. Chcę czuć potrzebę, by dać sobie luz i oddech.

Jak planuję ugryźć do wyzwanie? Ano zaczynam od zdrowszych wyborów żywieniowych. Nie chodzi o dietę, broń Panie Boże! Samo to słowo odpycha i zniechęca. Nie planuję ani sprawdzać wagi, ani mierzyć swoich obwodów i boczków. Dla ułatwienia ułożyłam sobie plan posiłków na cały tydzień, by mieć zawsze w zapasie ogarnięty jakiś posiłek. Wiesz jak jest, nie masz czasu, to ogarniasz coś na szybko, byle co, np. frytki. Albo jadąc do pracy wskakujesz na głodzie do sklepu i zamiast kupić na śniadanie przykładowo sałatkę, sięgasz po parówkę w cieście, bagietkę i jak już jesteś w sklepie cichaczem przemycasz batonika czy czekoladkę. W końcu jedna nie zaboli. Tylko potem okazuje się, że takich wyskoków jest znacznie więcej, bo nie ma czasu. Albo już się nie chce.

Druga sprawa, to te 30 min dziennie dla siebie. Może być to jakaś aktywność fizyczna, spacer, wyjście z psem. Ale równie dobrze pasuje tutaj wygodna ciepła kąpiel, albo przeczytanie paru stron ulubionej książki. Maile z pracy i publikacje branżowe nie wchodzą w grę. Gapienie się w telewizor, czy oglądanie serialu również się nie liczy ;p. Na ten czas dobrze byłoby wyłączyć telefon i wszelkie urządzenia odciągające uwagę.

Planuję poprzeplatać sobie to wszystko, chociaż nie ukrywam, że w moim przypadku bardziej stawiam na pewne aktywności fizyczne. Wiem, że nie uda mi się ćwiczyć codziennie, ze względu na fakt, że dwa razy w tygodniu uczęszczam na bardzo intensywne zajęcia, a później cierpię męki i katusze z zakwasami. Ale tak pomiędzy wprowadzić coś łagodniejszego np. joge lub czegoś w podobnym klimacie, jestem w stanie wykonać. Mój pies zapewne też się ucieszy, ponieważ większa aktywność = częstsze i dłuższe spacerki :).

Umówmy się również, że w ciągu tych 21 dni można jeden (ale tylko jeden!) dzień odpuścić. Nawet jak wmawiam sobie, że absolutnie nie pozwolę na rezygnację i będę rzetelnie przestrzegać założonego planu, to już wiem, że ten jeden dzień ze względu na pracę nie dam rady dopilnować. Zaczynam powoli sezon ślubny i po prostu nie jestem w stanie w dniu reportażu, gdzie pracuję od rana po późną noc wygospodarować choćby minuty dla siebie.

Nie ma co się szarpać. Nie będę wstawać przecież o 5 rano, by potem być nieprzytomna przy wykonywaniu zlecenia. Trzeba mierzyć możliwości na zamiary. Każdemu może coś wypaść lub pokrzyżować plany. Ważne, by nie pozwolić, by było to notorycznie dzień w dzień. Ważne również, by być ze sobą szczerym. W końcu te 21 dni mają być dla siebie.

W ciągu trwania wyzwania chodzi przede wszystkim, by spotkać się ze sobą. Poznać swoje potrzeby i zrozumieć na co możemy sobie pozwolić, a z czego czasem warto rezygnować, dla swojego zdrowia.

To jak, dołączysz do mnie? W kupie zawsze raźniej :). Możesz dołączyć w każdym dowolnym momencie i odliczać 21 dni. Systematyczną relację z wyzwania przerzucam na instastories na Instagramie. Znajdziesz mnie pod tym linkiem. #samadlasiebie

Załączam kilka przykładowych przepisów na ten tydzień dla ułatwienia zaczęcia I tygodnia. Wszystkie sposoby przygotowania tych dań znajdziesz spokojnie w internecie, nie jest to nic skomplikowanego ani wyszukanego. Ja nie lubię gotować posiłków, które zajmują więcej niż 40 min w kuchni. Ah i jak już stoję przy garkach, to zwykle gotuję na dwa dni. Dzięki temu przez jeden dzień mogę zapomnieć o dłuższych pobytach w tej części mieszkania.

Powodzenia! Życzę sobie i Tobie wytrwałości 🙂

Przykładowe przepisy na „I tydzień wyzwania 21 dni bycia dla siebie ważnym”

Poniedziałek:

Śniadanie: Jaglanka z ulubionymi owocami i orzechami

II śniadanie: Koktajl truskawkowy

Obiad: Tarta szpinakowa na spodzie z batatów

Kolacja: Zupa krem z pomidorów

Worek:

Śniadanie: Owsianka z kiwi i wiórkami kokosowymi

II śniadanie: Sałatka z pomidorem, ogórkiem, rzodkiewką i serem feta

Obiad: Tarta szpinakowa na spodzie z batatów

Kolacja: Zupa krem z pomidorów

Środa:

Śniadanie: Jogurt z musem truskawkowym i orzechami

II śniadanie: Koktajl z soku z grejpfruta, mango i imbiru

Obiad: Zapiekanka makaronowa z cukinią i bakłażanem

Kolacja: Zupa krem brokułowa

Czwartek:

Śniadanie: Jaglanka z jabłkiem i garścią nerkowców

II śniadanie: sałatka z marchewką i kalarepą

Obiad: Zapiekanka makaronowa z cukinią i bakłażanem

Kolacja: Zupa krem brokułowa

Piątek:

Śniadanie: kanapka z sałatą, pomidorem i serkiem topionym

II śniadanie: jogurt naturalny z orzechami + jabłko

Obiad: Spaghetti z makaronem z cukinii

Kolacja: Kanapka z pastą z tuńczyka

Sobota:

Śniadanie: Omlet z warzywami

II śniadanie: Sałatka z ulubionych owoców

Obiad: Spaghetti z makaronem z cukinii

Kolacja: Sałatka z czarnymi oliwkami

Niedziela:

Śniadanie: Jajecznica na maśle ze szczypiorkiem

II śniadanie: Koktajl z soku z grejpfruta, pomarańczy, kiwi

Obiad: Burgery wegetariańskie z soczewicy czerwonej

Kolacja: Zupa krem pieczarkowa

Może spodobać ci się również

error: Zdjęcie jest chronione.