Lifestyle

Jak zmienić swoje życie na lepsze?

jak zmienić swoje życie na lepsze
Obudziłam się jak na sobotę dosyć wcześnie rano. Gwałtowny zryw o nazwie "Kurcze chyba znowu zaspałam! Trzeba przecież iść do pracy!", chyba znany jest każdemu.

Dopiero po chwili, gdy opadł lekki poranny szok, dotarło do mnie, że przecież jest sobota. Nie zaspałam, tak w ogóle to nie muszę iść do pracy, a co najlepsze - mogę po prostu obrócić się na drugi bok i jeszcze poleniuchować.

Minuty mijały leniwie, a sen jakoś tak na złość nie chciał wrócić. Spojrzałam w prawo - oczywiście mój mąż spał sobie w najlepsze. Nic tylko pozazdrościć. On jakoś nigdy zbytnio nie narzekał na problemy z zasypianiem. Za to z lewej strony już po pościeli wspinał się kot, by przywitać mnie jak co rano pieszczotami i miauczeniem. Mała nie ma pozwolenia, by spać w łóżku w nocy, ale podczas lekcji wychowania nikt nie wspominał o dniu, dlatego zawsze z niecierpliwością oczekuje aż któremuś zadrży powieka. To znak, że można już witać! Oto moje życie, moje miejsce na ziemi. Tutaj czuję się bezpiecznie, spokojnie i szczęśliwie.

Podczas tego sobotniego leniuchowania, kiedy w mieszkaniu oraz na dworze panowała jeszcze cisza uśpionej okolicy, dopadła mnie pewna refleksja. Mam całkiem fajne, stabilne życie. Chodzę sobie do pracy, którą bardzo lubię. Mam kochanego męża, mieszkanko i pierdołowate, urocze zwierzątko. W sumie to mam więcej, niż mogłabym sobie wymarzyć. Jednak gdzieś tam z tyłu głowy raz na jakiś czas powracała pewna myśl, przelotne uczucie jakby niespełnienia?

Oczywiście za mną ciągnie się całkiem spory bagaż doświadczeń, ponieważ nic nie przychodzi łatwo, bez wysiłku i poświeceń. Jednak z perspektywy czasu uważam, że wszystkie decyzje jakie podjęłam, nawet te błędne, było warto podjąć i gdybym znowu musiała wybierać, wybrałabym dokładnie tak samo. Było warto potykać się co krok, by być w tym miejscu co teraz.

Świadomość, z jaką budzę się co rano budowałam przez lata. Czy mam wątpliwości? Nie mam, ale chwile zwątpienia pojawiają się wśród gorszych dni. To naturalne, nie ma co się przejmować. Tamta sobota była dla mnie przełomowym dniem. Mimo całej wygody życia codziennego, postanowiłam zmienić swoje życia. W końcu "wygoda i bezpieczeństwo", które się odczuwa to stan emocjonalny, nie rzecz materialna. Wystarczy przestać utożsamiać je z jedną konkretną sytuacją. Tak więc pozwoliłam ponieść się tym uczuciom niespełnienia i podążać za pasjami, marzeniami i własnymi ambicjami.

Jak zmienić swoje życie na lepsze? Po prostu. Naturalnie, tak jak wymienia się garderobę z letniej na zimową albo sweter na cieplejszy, gdy zimno. 

Przede mną oczywiście mgła i niepewność. Nowe błędy, decyzje i wędrówki trochę na oślep. Poniekąd zrezygnowałam ze swojego komfortu na rzecz skoku w nieznane. Ale wiesz co? Warto.

Witaj w mojej niedoskonałej codzienności. To właśnie fotografią zamierzam pisać swoje nowe kartki. A tutaj, na tym blogu, dzielę się moimi przeżyciami i doświadczeniami z nią związanymi. Mam nadzieję, że znajdziesz tu miejsce dla siebie, by przycupnąć i popatrzeć przez chwil parę. A nóż, może coś Cię zaciekawi i zainspiruje, by spróbować podążać własną drogą i zmienić swoje życie na lepsze?

blog fotograficzny
jak zmienić swoje życie na lepsze
fotografia portfolio

Może spodobać ci się również

error: Zdjęcie jest chronione.