Lifestyle

Od czego zacząć przygotowania do ślubu? Część 1

od czego zacząć przygotowania do ślubu

Chciałabym podzielić się z Wami tym razem czymś dla mnie szczególnie osobistym. Jak powszechnie wiadomo, nie da się uczestniczyć w danej okazji i jednocześnie jej fotografować, a już tym bardziej siebie, dlatego też przepiękne zdjęcia z dnia naszego ślubu wykonała dla nas Pani Fotograf Janina Tyńska. Janka jest wyjątkową, ciepłą i nadzwyczaj cierpliwą osobą. Jej styl pracy oraz osobowość przyczyniły się do powstania naprawdę wspaniałej pamiątki, do której będziemy wracać wspólnie z rodziną przez lata.

Pozwoliłam sobie podzielić temat wesela na 3 osobne posty. Dzisiaj, zaczynając ten cykl, chciałabym opowiedzieć Wam troszkę o samych przygotowaniach do ślubu. Jednak, żeby nie zwiódł Was tytuł wpisu. To nie będzie tekst, który na tacy poda 17 sposobów jak ten dzień zaplanować i nie zwariować. Mimo schematów, zasad i tradycji, które powielane są podczas większości wesel, to sam etap organizacji zamierzam zostawić Wam samym, tak by odbył się przede wszystkim w zgodzie z Waszymi potrzebami.

I jeszcze parę słów o jednej bardzo ważnej kwestii. Mimo, że czasy zmieniają się, nasze społeczeństwo bardzo mocno zakorzenione ma jeszcze pewne tradycje i pojmowanie ważnych uroczystości rodzinnych. Według wielu, wesela i pogrzeby to najważniejsze okazje w naszej kulturze, przez co jakby z automatu powinni mieć prawo do decydowania za nas i wypowiadania na głos swoich opinii w tym temacie. Niejednokrotnie przecież spotykamy się z powiedzeniem, że z rodziną najlepiej wygląda się na zdjęciu, a najczęściej widuje na ślubach i pogrzebach. Nie ma co dać się zwariować. Ciotki, wujkowie, kuzynowie, babcia, a nawet rodzice, nikt nie przeżyje za Was waszego życia. A w sumie wspólna organizacja tak wyjątkowego dnia niejednokrotnie stawia ogromne wyzwania i przy tym buduje oraz zacieśnia jeszcze bardziej związek. Warto postąpić czasem według własnych przekonań, a ten dzień celebrować przede wszystkim z drugą osobą, z którą zdecydowało się spędzić resztę życia.

Pewnie nie zdziwię Was faktem, że samo planowanie ślubu zaczęłam od zaklepania fotografa. Było to dla mnie najważniejszą decyzją warunkującą pozostałe współprace. I to właściwie po wstępnej decyzji co do terminu, resztę uzależniliśmy od Pani Fotograf. Termin pasował, więc mogłam odetchnąć z ulgą. Wiosna jest dla mnie szczególnym okresem w przeciągu całego roku i bardzo ucieszył mnie fakt, że nie muszę z tego rezygnować. Po znalezieniu sali oraz osoby odpowiedzialnej za muzykę (nie mieliśmy kamerzysty - wspólnie podjęliśmy decyzję, że taka pamiątka jest nam zbędna), zyskałam wiele miesięcy spokoju, gdzie można było zapomnieć o jakichkolwiek przygotowaniach.

Właściwie maraton rozpoczął się dopiero jakieś 5 miesięcy przed ustaloną datą. Zaproszenia, dekoracje, suknia, garnitur, przymiarki, degustacje, spotkania oraz więcej spotkań. Aha i jeszcze zapomniałam o kolejnych spotkaniach. No cóż, trochę tego było. Przez moment przeszło mi przez myśl, że wszystkie graficzne pierdoły czy dekoracje wykonam sama. Ale pewnego dnia obudziłam się rano i zdałam sobie sprawę, że wcale tego nie chcę. Szukałam osób, które wykonują je na zamówienie, ale przede wszystkim czerpią z tego ogromną satysfakcje.

Tak na marginesie, przy całej tej organizacji i szukaniu odpowiednich miejsc, czy usług, dla mnie liczyła się przede wszystkim energia.  A to czy osoba traktowała swoje usługi tylko czysto jako biznes można było wyczuć na kilometr. Dlatego na przykład sukni nie kupiłam w salonie. Często spotykałam się ze zdaniem, że mam znaleźć sobie wymarzoną w internecie(jakbym jeszcze wiedziała jaka to m być), przynieść i one taką na wzór znajdą i dopasują. Albo czego bym nie przymierzyła, to według pań wyglądałam fantastycznie i olśniewająco, mimo że w rzeczywistości czułam się jak beza z kokardką. Nie o to mi chodziło. Trafiłam za to któregoś dnia przez przypadek do małego saloniku, w jakiejś małej uliczce na uboczu, gdzie Pani Ola zauroczyła mnie swoim podejściem do klienta, a co najważniejsze nie doznałam żadnego wciskania na siłę czegoś, w czym ewidentnie nie czuję się dobrze. Wspólnie zaprojektowałyśmy sukienkę, którą następnie uszyła krawcowa zatrudniana przez Panią Olę. Sukienka była prosta, uszyta na miarę, a przede wszystkim moja. I to mi wystarczyło.

Więc od czego zacząć przygotowania do ślubu? Myślę, że przede wszystkim od spotkania przy kawie/herbacie/lampce wina (wpiszcie co lubicie najbardziej) ze swoją drugą połową oraz sprecyzowaniu swoich oczekiwań, marzeń i wizji. By wizja była spójna, a przede wszystkim własna i żebyście czuli się z nią komfortowo. A następnie pozostaje już tylko nieugięte jej realizowanie. 

od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu
od czego zacząć przygotowania do ślubu

Może spodobać ci się również

error: Zdjęcie jest chronione.