Lifestyle

Co warto wiedzieć wybierając miejsce pleneru ślubnego? Część 3

plener ślubny
plener ślubny

Od dłuższego czasu popularnym stały się sesje plenerowe organizowane zaraz krótko po ślubie. Przekrój i możliwości oczywiście są ogromne. Jak to się mówi? Limit is the sky. Ogranicza Cię tylko i wyłącznie Twoja wyobraźnia. Fotograf pojedzie za Tobą nawet na koniec świata. 

Co zatem warto wiedzieć wybierając miejsce pleneru?

Warto przede wszystkim dowiedzieć się, czy nie ma przeciwwskazań, by w danym miejscu taką sesje zdjęciową wykonać. Ostatnio powszechnym stało się także pobieranie opłat za pozwolenie na wykonanie sesji ślubnej. Jest to dla mnie osobiście nadzwyczaj trudne do zaakceptowania, kiedy przestrzenie ogólnodostępne dla turystów i mieszkańców są darmowe lub opłaty są symboliczne, a za sesję zdjęciową, oczywiście ślubną, trzeba płacić. Takim przykładem są na przykład nasze Polskie Tatry. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że wybierając za wymarzone miejsce pleneru symbol polskich gór należy uiścić odpowiednią kwotę. No chyba że mamy fotografa, który mieszka i pracuję w okolicach Tatr/Zakopanego i 9/10 sesji wykonuje w tychże też górach (rzadka sprawa) i wykupił sobie całoroczny abonament, czy też pozwolenie na wykonywanie zdjęć. Business is business.

Kolejnym coraz bardziej popularnym trendem są wyjazdy zagraniczne. Nie ukrywam, że nie jednemu fotografowi cieknie ślinka na myśl o takiej sesji. Portfolio zawierające zdjęcia z zagranicznego wesela lub pleneru to furtka do wyższej jakości, pracy, klienteli i prestiżu. Jednak często koszta takiego wyjazdu są dosyć wysokie i niestety nie każdy może sobie na to pozwolić. Mała rada, jeśli taka sesja jest Twoim marzeniem i masz możliwość zorganizowania jej, poznaj wcześniej dane miejsce (nawet wirtualnie), tak by jadąc tam współpraca z fotografem opierała się na uchwyceniu idealnych wspólnych chwil, a nie na jeżdżeniu i szukaniu tego wyjątkowego i niepowtarzalnego tła.

Warto przede wszystkim usiąść sobie we dwoje i zastanowić się, czego od tej sesji oczekujesz, czy też oczekujecie wspólnie. Skoro fotografia ślubna ewoluowała do takiego stopnia, że niewiele jest ograniczeń, by sprostać oczekiwaniom klienta, można śmiało wykorzystywać ten potencjał. Moją taką może trochę utopijną wizją jest, by właśnie plener odzwierciedlał Ciebie na zdjęciach: Twoje uczucia, emocje, charakter, pasję, i przede wszystkim wartość miejsca, do którego mnie zabierasz ze sobą. Często właśnie z danym miejscem wiąże się jakaś niepowtarzalna historia rodzinna lub Twoja. To może wydać się mało prawdopodobne, ale czym większa więź człowieka do danego miejsca, tym bardziej widać to później na fotografiach. Są bardziej autentyczne, a para często czuje się bardziej swobodnie i naturalnie.

Na koniec kilka słów o wrażeniach z mojego pleneru. Oczywiście wszystkie zdjęcia wykonała wspaniała i niesamowicie utalentowana Janina Tyńska.

Decyzję o wykonaniu zdjęć odwlekliśmy miesiąc po ślubie. Głównym czynnikiem decydującym była tutaj pogoda. Zdecydowanie nie chciała zakręcić kurka i podarować nam kilku słonecznych dni przez dobrych parę tygodni. Cud jeden, że ze ślubem wstrzeliliśmy się w okienko pogodowe-2 dni słońca na miesiąc deszczu.

Jak trafiliśmy już na odpowiednie warunki, to ciężko było zgrać terminy. Ostatecznie na miejsce naszej sesji wybraliśmy Błędne Skały. Oczywistym dla nas faktem było, że sesja będzie w Polsce i w górach. Góry polskie traktujemy bardzo osobiście. Myślę, że kiedyś tam zamieszkamy. To takie moje marzenie, ale nie o tym tutaj. Mąż od młodego góry kojarzył przede wszystkim ze wspinaczką i skałami, ja bardziej z turystyką górską. I w ten oto sposób wylądowaliśmy w lesie między przepięknymi formacjami skalnymi. Ciężko mi czasem uwierzyć, że tego wszystkiego dokonała sama natura. Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdyby cała sesja miałaby polegać na przyjechaniu na miejsce, porobieniu zdjęć i powrocie. Kochaną Panią Fotograf przecioraliśmy porządnie szlakiem. Nie spodziewałam się, że garnitur i suknia ślubna mogą być tak wygodne w przemierzaniu w takich warunkach. 

P.S. Przez cały dzień i całą drogę do celu świeciło nam pięknie słońce. Wystarczyło jedynie wysiąść z samochodu przy szlaku, by zza drzew wyskoczyło czarne deszczowe chmursko, które straszyło przez większą część po południa, by ostatecznie przegonić nas z powrotem do samochodu przez las w popłochu przed burzą. Dlatego też nasze zdjęcia z pleneru mają swój swoisty klimat. Nie doczekaliśmy się zachodu słońca. Ale nie zamieniłabym tego dnia na żaden inny. Pamiątkę mamy do końca życia nie tylko w postaci zdjęć, ale i w sercu. 

Życzę Wam, aby Wasze sesję były równie niezapomniane!

 
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny
plener ślubny

Może spodobać ci się również

error: Zdjęcie jest chronione.