Sesje

Sesja studyjna Kasi

sesja portretowa studyjna
Sesja studyjna Kasi, a w zasadzie uściślając sesja portretowa, zapadła mi głęboko w pamięć.

Choćby dlatego, że była jedną z moich pierwszych przeprowadzonych sesji w warunkach profesjonalnego studia. Zdecydowanie sentymentalnie podchodzę do tego tematu, ale początki zawsze związane są ogromną dawką emocji. 

W ogóle dosyć śmieszna sytuacja związana była z tą sesją. Po pierwsze organizowana była na wariackich papierach. Tak na dobrą sprawę, w ogóle miało jej nie być. A ostatecznie jak podjęłyśmy decyzję z Kasią, że chcemy ją wykonać, to odniosłam wrażenie, że cały świat obrócił się przeciwko nam. 

Wyobraź sobie sytuację, że bardzo Ci na czymś zależy, już wszystko masz poukładane w głowie - właściwie wizualizujesz już efekt końcowy.. a tu klapa! Studio zamknięte, makijażystka odmówiła na ostatnią chwilę, a na dodatek koncepcja ze strojami, a zresztą ich dostępność totalnie minęła się z naszymi wizjami. 

Właściwie to już myślałam, że to koniec mojej jakże na tamten czas "długiej" przygody z sesjami studyjnymi, moje nadzieje rozwoju wisiały na włosku. Na szczęście jakimś cudem wzięłyśmy się w garść i zmontowałyśmy sobie sesje same. Kosmetyki ogarnęłam od zaprzyjaźnionej makijażystki, przybory do włosów od fryzjerki, a garderobę zostawiłam już Kasi, by zdecydowała co woli. Tak ostatecznie wyszło, że makijaż był mój, fryzura moja i zdjęcia moje! Za to zabawa przy tym niezapomniana. Nawet cudem studio zadziałało.

Jaka jest puenta tego wywodu? Ano taka, że nikt nie jest niezawodny. Nawet najbardziej zdeterminowany człowiek nie przeskoczy pewnych rzeczy, ani nie uniknie zawodu i zwątpienia. Trzeba wziąć się w garść i pruć dalej, aż osiągnie się zadowalające rezultaty. Enjoy!

sesja portretowa studyjna
sesja portretowa studyjna
sesja portretowa studyjna
sesja portretowa studyjna

Może spodobać ci się również

error: Zdjęcie jest chronione.